Unieważnienie kredytu frankowego

 

 

Niniejszy wpis dotyczy kredytów „rzekomo” wziętych we frankach szwajcarskich, tj. sytuacji kiedy kwota kredytu faktycznie została wypłacona w złotówkach i ma ona stanowić równowartość określonej kwoty franków szwajcarskich – kredyty denominowane i indeksowane.

Umowy tych kredytów przeważnie były przedstawiane klientowi/konsumentowi w postaci wzorca umownego, na którego treść konsument nie miał wpływu. Tymczasem  wielokrotnie zawierały one tzw. „niedozwolone postanowienia umowne” w rozumieniu art. 385 (1) par. 1 Kodeksu Cywilnego.

Zgodnie z powołanym powyżej przepisem Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.” (patrz: art. 385 (1) par. 1 k.c.). Przykładowy katalog niedozwolonych klauzul umownych zawarty jest w art. 385 (3) Kodeksu Cywilnego.

W kontekście powyższego wykazanie, iż zawarta umowa kredytowa zawiera niedozwolone postanowienia umowne skutkuje, tym iż nie wiążą one konsumenta/kredytobiorcy. W praktyce sprawia to że najbardziej dotkliwe dla kredytobiorcy postanowienie dotyczące mechanizmu przeliczania kwoty spłaty wg kursu CHF nie obowiązuje go.

Dotychczasowe orzecznictwo sądowe potwierdza, iż duża ilość umów o kredyty indeksowane kursem CHF zawartych na przestrzeni lat 2004 – 2012 zawiera wady skutkujące nieważnością części lub nawet całej umowy.  Wśród najczęściej podnoszonych argumentów wskazuje się:

– brak określenia kwoty kredytu w PLN,

– naruszenie zasady walutowości,

– sprzeczność z naturą stosunku kredytowego, gdyż kredytobiorca jest narażony na nieograniczone ryzyko związane ze wzrostem kursu waluty obcej co narusza zasadę ekwiwalentności świadczeń i zasady współżycia społecznego.

W ostatnim czasie swoje zdanie na temat umów indeksowanych kursem waluty obcej wyraził Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej stwierdzając, iż Bank powinien poinformować konsumenta o możliwym ryzyku kursowym w całym okresie obowiązywania umowy (vide: wyrok TSUE z dnia 20 września 2017 r. w sprawie Ruxandra Paula Andriciuc i in. v. Banca Românească SA o sygn. C-186/16)  – tymczasem banki przeważnie takowych informacji nie przekazywały.

Innymi uchybieniami, które zresztą zostały ujęte w rejestrze niedozwolonych klauzul umownych prowadzonym przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów były:

  1. ustalanie wysokości kwoty kredytu, jego wypłaty i spłaty w oparciu o tabele kursowe banku – czyli bank miał nieograniczone możliwości w ustalaniu kwoty spłaty kredytu,
  2. wypłata kwoty kredytu ( w złotówkach) w przeliczeniu wg kursu kupna waluty CHF zgodnie z bankową tabelą kursów – a więc po kursie niższym, co jest bardzo korzystne dla banku
  3. spłata kwoty kredytu (w złotówkach) w przeliczeniu wg kursu sprzedaży waluty CHF zgodnie z bankową tabelą kursów – a więc po kursie wyższym, co również stawia bank w pozycji znacznie korzystniejszej niż konsument.

Ciekawa argumentacja została zawarta w wyroku jaki zapadł w dniu 17 stycznia 2018 r. przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku w sprawie I ACa 674/17. W umowie badanej przez Sąd bank określił wysokość udzielonego kredytu  jedynie w CHF , nie wskazując jaka kwota w PLN ma być wypłacona klientowi. W ocenie w/w Sądu taka konstrukcja umowy jest sprzeczna z art. 69 prawa bankowego, cyt. W ocenie Sądu Apelacyjnego treść przywołanych przepisów wskazuje jednoznacznie, że musi występować tożsamość pomiędzy kwotą i walutą kredytu, kwotą środków pieniężnych oddanych do dyspozycji kredytobiorcy oraz kwotą jaką kredytobiorca zobowiązany jest zwrócić bankowi wraz z odsetkami, aby można było mówić o ważnej umowie kredytu. – W konsekwencji umowa „kredytu frankowego” została unieważniona. 

 Opisane powyżej postanowienia o ile występują w zawartej umowie kredytowej co do zasady są nieważne, a stwierdzenia takowego stanu rzeczy kredytobiorcy mogą dochodzić przed Sądami powszechnymi mając – jak się okazuje – spore szanse powodzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *